Avant Garde. Strona: 42

Dodano: 2009-10-01 18:55

Rosemary napisał(a):

Czekaj wędrowcze niech pomyślę... Jak się nazywa ów stan w jakim się znajdujesz...? Dopadł Cię syndrom jesiennej zadumy nad sensem istnienia/życia etc. ...albo Waść ulokował źle uczucia.
(Mysl zaiste głęboka acz smutna jednakże w piękny sposób wyrażona).


Wędrowiec odrzucił płaszcz ukazując koszule zachowującą jeszcze blask niegdysiejszej elegancji
Jesień...
posprzątał po swoim posiłku i spojrzał w kierunku drzwi
jest moją ulubioną porą roku...
zniknął znów w mroku za drzwiami








Ale...
rzucił przez ramię
Mam tu jeszcze naszą gorzałkę z pełnego morza...
tyłem wrócił do pomieszczenia ciągnąc za sobą pokaźną starą beczułkę
Kurz... tym zajmę się po głębszym z szanowną gospodynią...


Nauka uczyniła z nas Bogów, zanim jeszcze zasłużyliśmy na to by być Ludźmi...


Dodano: 2009-10-19 06:23

<spode strug deszczu, niczym duch posępnej, jesiennej nocy, oblepiony liśćmi, kryty korytami szram, znaczących jego długą i krętą drogę, wyłonił się w ciszy i przysiadł na parapecie, w gargulczej pozycji>
Widzę, iż trochę nam się tu pozmieniało. Witam ponownie, a na powitanie róg obfitość przynoszę, pełen wonnego, miodowego wywaru, wprost z serca lasów, z głębin północnych puszczy, w rytm pieśni w tawernach snutych. :twisted:

http://www.youtube.com/watch?v=Sp6vqtO57I4



Dodano: 2009-10-20 16:18

Witaj :) Fakt, pozmieniało się... Brać rozeszła się czort jeden wie gdzie. Żywej duszy ani widu ani słychu. Od czasu do czasu wpadnie wygłodniały wędrowiec, naje się do syta i ślad po nim gnie na długi czas. Gęby nie ma do kogo otworzyć. Jaką papugę trza będzie se sprawić coby do reszty nie sfiksować.

Zatem dobrze żeś zawitał, mam nadzieje że na dłużej. Zima idzie, razem może jakoś ją przetrzymamy. Co Ty na to?(pyta z nadzieją w głosie :wink: )

"Mniut" (niucha) mmm.... pychota :D Przysiądź się proszę koło mnie i napijmy się za stare dobre czasy. Oj, co tu się działo... Pamiętasz mój miły druhu początki Avant Garde ? Ehhh to były czasy, aż łezka w oku się kręci...



Dodano: 2009-10-20 16:42

Pamiętam, pamiętam :) Wiele dobrych chwil tu spędzonych, wiele dobrych słów przeczytanych, wiele smakowitych smakołyków zjedzonych :twisted:
I pamięć owa zresztą mnie tu ściągnęła. Wspomnień parę, co płożą się w sercu ciepłym kobiercem.
&ltrzysiada, podając rumu butelkę>
Brać się rozeszła, lecz może powróci. A nawet jeśli nie, to zawsze my tu bydymy. Bo mi np. nigdzie stąd nie śpieszno. Wręcz przeciwnie. Dość mi wędrówek po dzikich ostępach. Na odpoczynek i zabawę czas nastał :D
Hmm, trzeba jakąś dobrą melodię do klimatu zapuścić.



Dodano: 2009-10-20 17:18

Zostajesz na dłużej... :!: Toś mnie uradował tą nowiną. Nareszcie będę miała do kogo buzię otworzyć i gotować. Wiem, wiem moja kuchnia przyprawia o rozstrój żołądka :twisted: ale wszak nie liczy się co spożywamy jeno w jakim zacnym towarzystwie czyż nie :wink:

Na co jeszcze czekasz...zapodaj jakowąś muze, bo nogi same rwą się do wywijania. Coś skocznego prosze :!:

(Idzie się nieco ogarnąć...znaczy jakąś kieckę na siebie wciągnąć i se myśli - pora zmienić stare porcięta na coś bardziej kobiecego - będą tańce...na na na) :wink:



Dodano: 2009-10-20 17:26

Skocznego, a bardzo proszę :twisted:
Jako, iż - ostatnio - pirackie klimaty się mnie trzymają, zapodam coś ze swojej gajkoteki

http://www.youtube.com/watch?v=ta-Z_psXODw

Niech gra muzyka i tany, tany :twisted:

A tymczasem sam wskoczę w wodę jakąś, by zmyć z siebie pył wędrówek. Gdzież znajdę jakąś wannicę wygodną? :twisted:



Dodano: 2009-10-20 17:39

No masz Ci los...już zapomniałeś? Przy wejściu do knajpki po lewej stronie jest staw a przynajmniej był tam jakiś czas temu :twisted: wygodny aż nadto. A wracaj jeno chyżo, nie ociągaj się zbytnio (myśli sobie - długo w tym stawie nie zabawi woda zimna i raków pełno...raz dwa się uwinie z myciem :wink: no a później się zabawimy na całego :twisted: :twisted: :twisted:).



Dodano: 2009-10-20 17:43

Wybacz, skleroza mi w łebku siedzi Znalazła sobie melinę i za nic zarazy odgonić nie mogę. Cecha stadna
<wskakuje do wody>
Nare... OO
<wyskakuje jak poparzony, z rakiem przyczepionym do ogona>

Mój łogoooooon OO

&ltrzez główną salę przetacza się wirem, po drodze porywając Rose w rytm dzikiego tańca>

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :twisted:

http://www.youtube.com/watch?v=l5NRUX2fQ7E



Dodano: 2009-10-20 17:55

Wild_Child napisał(a):

&ltrzez główną salę przetacza się wirem, po drodze porywając Rose w rytm dzikiego tańca>

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :twisted:


Właśnie o to mi chodziło :D Zatem niech poniesie nas szaleńczy, dziki taniec...wszak musisz się rozgrzać a jak wejdziemy na wyższe obroty :wink: to i raka zgubisz (nie wytrzyma na "karuzeli" :twisted:)



Dodano: 2009-10-21 06:08

<kręci, kręci, kręci>
Wooohooo OO

To była noc... długa, roztańcowana noc.
A rak chyba poleciał zimować
&ltróbuje ustać na nogach>

Przyda się małe co nieco na poranną rozgrzewkę. Niechaj zerknę, czym ta chata bogata :twisted:
Hmm... pieczone udka, kot na rożnie, kiść bananów, trzy butelki rumu, na śniadanie będą jak znalazł :roll:
Tylko, kto tu jada koty? OO

<rozsadza się wygodnie przy kotle i zaczyna pichcić>
Zaraz Was tu wszystkich pobudzę :twisted:

http://www.youtube.com/watch?v=YaqqsTVuCnI



Dodano: 2009-10-21 14:26

(Wyłania się z ciemnej piwnicy...potargana, w jednym bucie - ale to norma wszak wszyscy, którzy ją widzieli wiedzą, że drugiego do pary nie posiada - przeciera oczy a tu obraz jak za mgłą :wink:)

Kurcze, aleśmy wczoraj zabalowali no i chyba ze sto lat żyć będziemy, biorąc pod uwagę ilość pucharów(wypełnionych bo brzegi mocnym rumem) wniesionych za nasze zdrowie i nie tylko :twisted: Teraz póki co to mnie łeb tak nap... boli, i suszy w gardle, że mogę cały staw wypić. :twisted:

Pędem leci na dwór by zaspokoić pragnienie. Po drodze mija Wilda pichcącego coś tam w kotle. Po chwili wraca a zaspokoiwszy pragnienie z chęcią zje kawał miecha i rumem nie pogardzi a jak!

Wild :arrow: nie widziałeś gdzieś mojego kota :?: Ale miałam sen...śniło mi się, żeśmy go na ruszcie piekli. Dobrze, że to był tylko sen. :wink:
To jak widziałeś go gdzieś...?



Dodano: 2009-10-21 15:44 Zmieniono: 2009-10-21 16:01

Ee... pewnie się spalił podczas zalotów do jakiejś kocicy :roll:
&ltowiada, siląc się na niewinny uśmieszek i ukradkiem wyrzucając rożen za łokno>

Ha! Nadziewany grzesznik podany w sosie własnym :] Siadajcie, brać droga, siadajcie i kosztujcie, na Wasze zdrowie :twisted:
Na dworze chłód, wiatr w okna szeleści liśćmi, a tu atmosferę gorącą trza nam zrobić :twisted:



Dodano: 2009-10-21 16:01

Hm...mam nadzieje że wróci. Zawsze zimą ogrzewał moje stare kościska. A z zaproszenia i owszem skorzystam, bom jeszcze takowej potrawy nie jadła. :D (Przysiada się do Wilda). Co Ci powiem, to Ci powiem ale Ci powiem brachu rada jestem z Twej obecności. Wypijmy raz jeszcze za nasze spotkanie. :twisted: Masz li ochotę na partyjkę kości :?: Możemy zagrać o fanty 8)



Dodano: 2009-10-21 16:06

Hmm, a jakież fanciska posiadasz, droga Towarzyszko? ]:>

Bardzo chętnie do gry się zaciągnę. Tylko swój tobół przytaskam. Graciska z dalekich wypraw, nawet mapa na kraniec tęczy się znalazła :twisted: z insturkcją pojmania pewnego krasnala, co na krańcu owym siedzi, rum pociąga i udaje, iż o żadnym skarbie nie wie.
<ciągnie tobół ogonem>



Dodano: 2009-10-21 16:48

Fanty się znajdą 8) Jestem skłonna (acza z wielkim bólem) kota jako fanta zastawić. A nawet mojego jedynego i z całą mocą podkreślam raz jeszcze jedynego buta oddać w zamian za tę malutką kartkę papieru i wcale nie z powodu tego, że to mapa jakowaś jest. :twisted: (ma pewien plan). Co do krasnali każdy wie, że one są łase na kobiece wdzięki, wiec instrukcja zbędna :twisted: O pogryzmolony papierek zagrałabym.

Wygrasz dostajesz kota w futrze - znaj mój gest, jeśli do mnie się los uśmiechnie biorę papierek. A i jeszcze jedno oczywiście gramy moimi kośćmi :twisted: :twisted: :twisted:



Dodano: 2009-10-21 16:56

<spogląda na swoją wychudłą posturę>
Hmm, jakby się pogubiły, jest z czego zrobić zastępcze. Niechaj będzie, mi nie przeszkadza, sprawdźmy więc nad kim dziś szczęśliwa gwiazda świeci :twisted:

<robi samolocik z mapy i posyła gładko do puli fantów>

Kobiece wdzięki powiadasz... pewnie dlatego nie chciał mi rzec gdzie ów skarb, nawet gdym go w parku, nad fontanną przyszpilił, gdym mu rum wierny odebrał i za brodę wytargał.
Trza było jakąś dziewoję podstawić :twisted: Chociaż, czyż nie jestem równie kuszący? <zakrywa twarz wićmi włosów, robiąc zalotną minę w autoironicznym geście>

<z głębi jamy dobiega cichy pomruk>

Ach, patrzaj Waćpanna, kogóż tu licho przyniosło. Toż to Tezcatlipoca, jaguar mój wierny, z buszu powrócił. Może on Ci wiedzieć będzie co z Twym kotem los zdziałał? :roll:



Dodano: 2009-10-21 18:17

<spod stołu w rogu wydobywa się cichy stukot...stuk....stuk...stuk...
po chwili stukot ustaje, stół się wywraca i pojawia się zdziwiona głowa wędrowca>

"A co u licha?...

Jeszcze jak zamykałem oczy, czekałem aż miła gospodyni siądzie ze mną do kolejki, by uczcić przetrwanie końca świata...

...a teraz widzę...widzę starą kamracką brać! którą zdawało mi się przed laty...w tajemnych snach widywać, ale wtedy nadarzył się sztorm, który z kamratów zrobił tubylców wyspy rumowej...i sny się skończyły...

...Widać musiał nadażyć się sam koniec świata bym mógł dotrzeć do krainy ze snów... więc wasze zdrowie moje wy mordy kochane !!! Arggghhh!!!"

<wznosi radośnie kufel ze szkarłatną gorzałką>

"gul..gul..gul.. a jeśli pić już wasze zdrowie mać! to trzeba tańczyć, śpiewać i do czorta grać!!!"

http://www.southparkstudios.com/clips/225458


Nauka uczyniła z nas Bogów, zanim jeszcze zasłużyliśmy na to by być Ludźmi...


Dodano: 2009-10-21 18:38

(Zaciera ręce i myśli sobie no to Cię mam bratku. Gramy moim kośćmi a one są troszkę ten tego...wiec z góry wiem ze wszystkie fany są już moje :twisted:.)

Prawda stara jak świat - gdzie diabeł nie może tam babę pośle. :wink: Masz nauczkę na zaś...:wink:

Wild ja tam strachliwa nie jestem ale ten Twój kotecek to cosik dziwnym okiem na mnie patrzy, ślinę z pyska toczy, może on głodny :?: Co do kota to, kot był, kota nima...niech mu idzie na zdrowie. :lol:

Diarmad no masz...a to Ci gość :) Widać nasze wczorajsze tańce lub wycie do księżyca (więcej nie pamiętam) do nas Cię zwabiło. Siadaj bracie i napijmy się a jak :!:

Fanty do gry są potrzebne. Masz jakoweś :?:



Dodano: 2009-10-22 06:14

Jakiś podstęp tu wyczuwam, cosik te kości chrzczonym rumem zalatują ;> Egzorcyzm trza odprawić, przyda się jakiś dobry środek na to.

<grzebie w torbie i wyciąga dziwną saszetkę>

Ciekawe, czy naprawdę działa :roll: Podobno rewolucja w dziedzinie.

Krucy-FIX sie to to nazywa :twisted:

&ltosypuje kości>

"Abra, kadabra, to czary i magia, sekretem jest przepis na..." eee, chyba nie to zaklęcie Mniejsza ło to :twisted:

Diarmad, druhu stary, witajże wśród nas z powrotem, przysiądź i zagraj z nami :twisted: Z pewnością fanty jakoweś posiadasz. Chociażby tę butelkę rumu &ltodpija> :twisted:

Pocą się nie przejmuj, Rose, on tak zawsze gdy głód mu doskwiera. Nie zjada mych kompanów, prawda Poca? <kocur przysiada na skraju pomieszczenia, oblizując się i ziewając donośnie, demonstruje swoje kły. Z paszczy stwora zwisa bezwładnie kawałek, jakby upieczonego, ogona>



Dodano: 2009-10-22 15:07

Minęło ładnych parę godzin...Wild z Diarmadem ograni prawie do gołego, siedzą w samych majciochach (jest w ogóle takie słowo ?) :twisted: zastanawiając się skąd wezmą te wszystkie fanty których przy sobie nie mieli a które do puli obiecali dołożyć.

Jak to mówią przyjaźń przyjaźnią, czy kochajmy się jak bracia liczmy się jak ...jakoś tak. Nie istotne.
Zatem Wildzie, nie czaruj mi tu teraz, wygrałam (co było rzeczą nazbyt oczywistą :twisted: )i wszystkie fanty są moje, Twój kot tyż. Mój się zaprzepaścił a kościska stare trza czymś grzać. :twisted: Mówisz, że on swoich nie rusza...dziwne, bo Twojego łogona coś nie widze he he he... :twisted:
Diarmad gdzie moje fanty? Nie myśl, że jak jestem kobieta to sobie nie poradzę i ich nie odbiorę :wink: Jam jest mocna nie tylko w gębie :twisted: Znam przeróżne style walki wiec wiesz...


Kłamie jak najęta, jest po paru głębszych buzia się jej nie zamyka i do bicia się bierze. Z jednego Diarmada zrobiło się nagle dwóch, zamierzyła się i... wylądowała ruchem śrubowym pod ławkę skąd dało się słyszeć jeno przekleństwa i inne złowieszcze groźby. Po chwili zrobiła się cisza...którą gwałtownie przerwało jej chrapanie :twisted:



Dodano: 2009-10-22 15:30

Biedactwo, nie wyrrzymało nam naszegu rumiska, yp, yp, yp... Mój łogon? Na miejscu... a nawet podwójnie widzę... Poca, czemu tyś masz cztery łoczyska? Wydaje mi się, albo tych kości, yp, było mniej <zatacza się i bęc na podłogę. Zamglonym wzrokiem dostrzega cerę leżącej Rose, która kojarzy mu się z czystym pergaminem>

Hmmm :twisted:

<chwyta pędzel>

Po pijoku to żem jeszcze nie tworzył :twisted:

<zaczyna malować Rose barwnymi farbami>

No, no, ciekawe jak się naszej gospodyni nowy makijaż spodoba... Yp... :roll:

&ltrzewraca się i zapada w pir/jacki sen>



Dodano: 2009-10-24 07:56

Otwiera jedno oko...zaś drugie. Gwałtownie zamyka i jeszcze raz wolno otwiera oba jednocześnie. Odrzuca pled, którym była przykryta (swoją drogą ciekawe kto o nią tak zadbał), wyłazi spod ławki, prostuje kościska. Poca liże delikatnie jej dłoń, czym zwraca uwagę na malowidła jakimi została przyozdobiona. Podchodzi do lustra. O matko, kto mnie tak urządził :!: Niech no dopadnę tego żartownisia wszystkie kości mu porachuje :twisted:

Chwile później widzi Wilda smacznie chrapiącego na progu. Czekaj - mysli sobie - już ja Ci urządzę pobudkę :twisted: :twisted: :twisted: (po ogonie ubrudzonym farbami domyśliła się, że to jego sprawka).

Wzieła saksa w swoje łapki...i budzi



Zemsta jest słodka...he he he :twisted:



Dodano: 2009-10-24 08:38

OO... Uo rrrannnyyy! <zrywa się gwałtownie, zdezorientowany, czmycha w ciemny kąt>
Czy to Banshee wycie, czy też Sukkub jaki? OO - uspokaja się, widzą Rose z saksofonem.
Łożesz... Widzę, że ktoś mi tu pobudkę zafundował. Swoją drogą, śliczny makijaż :twisted: Powaga Zupełnie, jakbym Cię sam uma... eee, znaczy chyba dzieło alkohochlika :roll:

A już, już, proszę, miej litośc dla mych łuszów gospodynio droga :roll: Długośmy spali? BO mi się zdaje, iż wieki całe. A we śnie... aaa, to zachowam dla siebie. :twisted:



Dodano: 2009-10-24 09:57

Już dobrze (odkłada saksofon) ale wiedz, POTRAFIĘ JESZCZE GRAĆ na trąbie i na niej to dopiero daje czadu :twisted:

No wyłaź juz z kąta...(uśmiecha się przyjaźnie), pora coś przekąsić. Co powiesz na jajecznice z tuzina jaj z niespodziewajką (szuka jakiegoś dodatku - znalazła :twisted: ). Zapach wywabił Wilda, przysiadł się i zaczyna zazdrości, że sam siebie nie pomalował :wink:

Toś mnie zaciekawił, opowiedz swój sen...



Dodano: 2009-10-24 11:35

Ciekawa zakucha z tym jadłem, to się nazywa wyciągnąć kogoś za noc

A co do snu... wielce nieprzyzwoitej był treści, bośmy w nim hasali po lasach, w blasku Księżyca, niczym wilcy, a wieluś nas było, gromada cała, ostępy przed nami drżały, po mijanych osadach zgliszcza się ostawały. I widziałem ogień, w rytmie gitarowych brzmień płonący, dym ciemny niczym noc, ku niebu eteryczny żmij sunący i myśmy tańczyli wokół ognia tego, pod stopami naszymi liście jesienne chrzęściły, a potem żemy padli błogo na ziemię, a szaleństwa snu w głąb wiru nieopisanego nas potoczyły.
I widziałem, widziałem... jak Poca wypija nam cały rum z tajemnego schowka OO
I jak Diarmad chowa swoje fanty za kominek



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło